jaka-komorka.pl

Reklama
-

N19112017

Aktualizacja:23.05.2017, 17:56

Back Jesteś tutaj: Testy Pod lupą... Testy

Test: Fotoobrazy duże i małe

Śnieżne Kotły. Fot: Wojciech Markos Markiewicz

Od czasu do czasu, bez względu na to czy fotografujemy lustrzanką czy smartfonem, trafia się nam zdjęcie, które chcielibyśmy powiesić na ścianie, w reprezentacyjnym miejscu mieszkania. Najlepiej nie jako małą papierową odbitkę, tylko jako coś znacznie większego. Jednym ze sposobów na to są fotoobrazy firmy Saal Digital.

Do przygotowania i zamawiania fotoobrazów służy aplikacja SaalDesign którą można pobrać ze strony producenta: http://www.saal-digital.pl/software-download/aplikacja-saal-design. Jej instalacja jest tak prosta i bezproblemowa, że właściwie nie warto nawet o niej wspominać.

Przed wybraniem zdjęcia dobrze jest zapoznać się z typami fotoobrazów jakie można zamówić. Oprócz wydruków na płótnie artystycznym, zdjęcia można też wydrukować m.in. na aluminiowej płycie lub plexi. W sumie zamawiający ma do wyboru 7 typów fotoobrazów różniących się podłożem, powierzchnią i ceną. Ich w miarę dokładny opis znajdziemy w aplikacji oraz na stronie producenta.

Różne typy fotoobrazów Saal Digital

Jeśli komuś opis i zdjęcia na stronie producenta i w aplikacji nie wystarcza, to można przed zamówieniem zdjęcia, kupić sobie tzw. zestaw testowy. Niby trzeba za niego zapłacić 75 zł, ale to żaden problem, bo zamawiający dostaje wraz z nim kod rabatowy o wartości 75 zł, który można wykorzystać przy najbliższym zamówieniu. Polecamy właśnie takie rozwiązanie oraz dodanie do tego „naświetlonego wydruku testowego”. Za moment wyjaśnimy do czego on może się przydać.

Różne typy fotoobrazów Saal Digital

Różne typy fotoobrazów Saal Digital

Saal Digital stosuje 6-kolorowy druk UV (CMYK plus light cyan i light magenta) i dlatego firma namawia do przygotowywania zdjęć w profesjonalnych aplikacjach Adobe Photoshop lub Adobe Lightroom obsługujące profile ICC. W zależności od wybranego typu fotoobrazu, ze strony producenta dobrze jest pobrać odpowiedni plik z profilem ICC. Profile pomagają we właściwym przygotowaniu zdjęcia na potrzeby konkretnego typu fotoobrazu. Pozwalają podejrzeć jak zdjęcie będzie wyglądało np. na płycie plexi czy tkaninie. A w stosunku do zdjęcia oglądanego w RGB różnice np. w jasnych i ciemnych partiach potrafią w takim podglądzie być spore. Ale wysyłając skorygowane zdjęcie do producenta trzeba pamiętać by miało ono jeden z trzech profili: sRGB (sRGB IEC61966-2.1), Adobe RGB (1998) lub ProPhoto RGB.

A co mają zrobić osoby, które nie mają profesjonalnych i drogich aplikacji Adobe? Tu właśnie pomocny może być ten tajemniczy „naświetlony wydruk testowy”. To po prostu wydruk testowego zdjęcia, które można też pobrać w postaci pliku i wyświetlić na swoim monitorze. Mając przed oczami odbitkę oraz regulując jasność, kontrast, nasycenie poszczególnych barw monitora powinniśmy doprowadzić do sytuacji, gdy obraz na nim jest najbardziej zbliżony do tego, co widzimy na odbitce. Dopiero na tak wyregulowanym monitorze powinniśmy przystąpić do korekcji jasności, kontrastu i barw zdjęcia, które chcemy przenieść na fotoobraz.

Śnieżne Kotły (panorama z Lumii 925) już na ścianie.

Na potrzeby testów zamówiliśmy w sumie trzy fotoobrazy. Dla jednego z nich wybraliśmy podłoże Dibond czyli „aluminiową płytę kompozytową”, która składa się z polietylenowego rdzenia otoczonego dwoma warstwami aluminium. Zdjęciem, które postanowiliśmy wydrukować na tym podłożu była panorama Śnieżnych Kotłów. Powstała ona z 6 pionowych kadrów zrobionych smartfonem Lumia 925. Panorama miała wielkość 6530 x 3620 pikseli, co przy wybranej wielkości obrazu 55 x 30 cm gwarantowało bardzo dobrą jakość (rozdzielczość) wydruku. Niestety zapomnieliśmy zaimportować odpowiedni profil ICC, ale dzięki temu przekonaliśmy się na ile może odbiegać wygląd fotoobrazu od tego, co widzieliśmy na monitorze. Ponieważ nie dysponowaliśmy jeszcze „naświetlonym wydrukiem testowym” i monitor mieliśmy ustawiony "na oko", okazało się, że nasz fotoobraz jest odrobinę ciemniejszy i lekko żółtawy w jasnych partiach obrazu (skały, trawa i las). Ale jak na tak partyzancko przygotowany plik, to efekt finalny i tak okazał się nadzwyczaj dobry.


Następne dwa fotoobrazy, postanowiliśmy wykonać na tańszej płycie PCV o grubości 5 mm. Na mniejszy obrazek wybraliśmy pełen drobnych detali, bardzo duży, bo pozwalający na wydruk plakatu A3, plik z grafiką przedstawiającą Hurricane’a w barwach dywizjonu 303. Ciekawiło nas ile z tych drobiazgów „zginie” na tak małym formacie jak 30x20 cm. Natomiast na dużo większy (80x60 cm) fotoobraz wybraliśmy zdjęcie Bruce’a Springsteena. Przygotowała je agencja PR artysty z myślą o mediach, ale nie do aż tak dużych wydruków jak nasz. W tym przypadku chcieliśmy sprawdzić czego mogą się spodziewać osoby, których zdjęcia w stosunku do wybranej wielkości fotoobrazu, aplikacja ocenia nie jako bardzo dobre (tak jak Hurricane’a czy Śnieżne Kotły), a „tylko” jako dobre. W wypadku zdjęcia Springsteena zrobiliśmy niemal dwa razy większy wydruk niż sugerowała aplikacja.

Fragment szczegółowej grafiki, którą wykorzystaliśmy do lotniczego fotoobrazu.

Trzeba przyznać, że duży fotoobraz przedstawiający Bruce’a Springsteena mile nas zaskoczył. Oczywiście z racji tego, że zabrakło mu nieco rozdzielczości jak na tak duży format, gdy z bliska patrzymy na fryzurę rockmana lub na jego biżuterię, zbyt wielu szczegółów nie zobaczymy. Ale przecież prawie metrowej wysokości zdjęcia zwykle oglądamy z odległości przynajmniej 2-3 kroków, tak abyśmy mogli objąć wzrokiem cały obraz. I wtedy braku tych szczegółów już raczej nie wypatrzymy. Naszym zdaniem, gdy mamy cenne dla nas zdjęcie, nie trzeba się bać gdy, po wyborze dużego formatu aplikacja oceni jakość zdjęcia jako dobrą, bo i tak będziemy oglądać je z większej odległości. Co innego z małymi formatami, np. takimi na biurko. Siłą rzeczy oglądamy takie zdjęcia z bliska i dlatego sugerujemy wykorzystywanie tylko takich zdjęć, których jakość oceniana jest przez aplikację jako „bardzo dobra”.

80-centrymetrowy fotoobraz z Bruce Springsteenem.

Zarówno w przypadku fotoobrazu Dibond jak i fotoobrazu na płycie PCV powierzchnia wydruku jest matowa, lekko chropowata. Dzięki temu nie pojawiają się na fotoobrazach żadne odbicia, nawet gdy wiszą na wprost okna. Pomijając fotoobraz Springsteena, gdzie chcieliśmy zobaczyć jak na jakość fotoobrazu wpłynie mniejsza od optymalnej rozdzielczość pliku, w przypadku pozostałych dwóch bardzo spodobała się nam duża rozdzielczość i szczegółowość druku. Np. na fotoobrazie z gór bez trudu można zobaczyć poszczególne kamienie na dole Kotłów, czy pojedyncze drzewa na zboczach gór, a nawet sylwetki turystów na szlaku, po drugiej stronie kotła.

Fotoobrazy pakowane są solidnie...

Na przesyłki z Niemiec z gotowymi fotoobrazami nigdy nie musieliśmy długo czekać. Zwykle nie trwało to dłużej niż 14 dni od wysłania zamówienia. Za każdym razem kurier dostarczał, dużo większą niż format obrazu paczkę. Dzięki temu, nawet gdyby przesyłka upadła w podróży narożnikiem na beton, fotoobrazowi nic nie powinno się stać. I choć w dwóch czy trzech miejscach zdarzyło się, że karton opakowania był „dziabnięty” czymś twardym, to zamówione fotoobrazy za każdym razem docierały do nas bez żadnego uszkodzenia.

Fotoobrazy pakowane są solidnie...

Fotoobrazy można zamówić z różnymi systemami mocowania. Są solidne i wygodne, ale potrafią też znacznie podnieść cenę, szczególnie w przypadku większych formatów. Naszym zdaniem lepiej jest koszt mocowania „zamienić” na kilka dodatkowych centymetrów fotoobrazu, a mocowanie zrobić sobie samemu.

A skoro już o kosztach fotoobrazów Saal Digital... Nie od dziś wiadomo, że jakość kosztuje. I to sporo. Fotoobraz Śnieżnych Kotłów w formacie 55x30 cm z aluminiową ramką do mocowania i przesyłką wyceniony został na 230 zł. Zamawiając ogromne zdjęcie Springsteena, ale bez ramki i na tańszym podłożu zmieściliśmy się w 200 zł. Fakt, to spore kwoty, ale z drugiej strony przecież takich fotoobrazów nie zamawia się co miesiąc. Pewnie większość fotoamatorów w najlepszym wypadku raz w roku wybierze jedno swoje najlepsze zdjęcie do powieszenia w salonie lub na prezent. A wtedy ten koszt jest do zaakceptowania, tym bardziej, że w zamian otrzymujemy produkt naprawdę wysokiej jakości.

 

Sonda

Czy rozpoczęcie sprzedaży smartfonów Xiaomi w Polsce spowoduje:

Obniżenie ceny innych telefonów. - 28%
Nic nie zmieni... - 32%
Nie kupię chińskiego badziewia! - 20%
Co to jest Xiaomi? - 20%
The voting for this poll has ended

Obserwuj nas

 
Partner serwisu
baner_175x250
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja