jaka-komorka.pl

Reklama
-

So23092017

Aktualizacja:23.05.2017, 17:56

Back Jesteś tutaj: Testy Pod lupą... Testy

Sony Xperia X Compact. Mały telefon z wielką matrycą

Sony Xperia X Compact
Sony Xperia X Compact

Telefon Sony Xperia X Compact testowaliśmy przez 100 dni. W tym czasie zdążyliśmy się przyzwyczaić do jego wad i lekceważyć zalety. Wspominać go jednak będziemy z sentymentem.

Pierwsze co nas zaskoczyło to były rozmiary telefonu. Teoretycznie wiadomo, że dostaniemy urządzenie kompaktowe, ale powrót na mały ekran był pewną niespodzianką… Przypomniały się czasy, nie tak odległe przecież, gdy z ekranem o przekątnej 4,6 cala urządzenie do nawigacji samochodowej było uważane za… wielkie. Jako starsi ludzie czasy te sprzed kilku zaledwie lat pamiętamy i nie mieliśmy obaw, że czegoś na tak małym wyświetlaczu nie da się zauważyć. 

Prawie jak Bravia

Ekran ma wymiary 1280 x 720 px. Nie przeszkadza to, że nie jest to rozmiar full HD. Nawet w grach o bogatej grafice bez trudu mogliśmy dostrzec najmniejsze szczegóły i bez okularów dało się odczytać wszystko to co jest napisane małym druczkiem. Dzieje się tak między innymi dlatego, że do produkcji wyświetlacza w  telefonie wykorzystano technologię produkcji telewizorów Sony Bravia. 

Duża zaletą wyświetlacza jest też to, że można go – i to komfortowo – obsługiwać w rękawiczkach. Fakt ten tym bardziej zwrócił naszą uwagę, gdyż nasz test przypadł właśnie na miesiące zimowe. 

Wyświetlacz ten jest bardzo ładnie zharmonizowany z obudową. W efekcie krawędzie obudowy są lekko zaokrąglone. Dopiero po pewnym czasie dostrzega się zaletę tego drobiazgu. Gdy po kilku tygodniach używania Xperii X Compakt dotknęliśmy innego smartfonu z tradycyjnymi krawędziami przekonaliśmy się, że kąty proste nie zawsze są wygodne. Niby niewielka rzecz, początkowo nawet nie zauważalna, ale w sprawie komfortu użytkowania telefonu robi różnicę.


Tłuszcz i zmarszczki

Tylna ściana obudowy wykończona jest na wysoki połysk. Sposób wykonania obudowy ma dwie wady.

Pierwsza jest taka, że tak na błyszcząco wykończony plastyk bardzo chętnie zbiera odciski palców. W efekcie już po kilku godzinach użytkowania Xperii tylna ścianka była zatłuszczona. Mimo częstego pocierania smartfonem o rękaw efekt zatłuszczonej obudowy towarzyszył nam przez cały czas trwania testu. Trudno powiedzieć, kiedy się do niego przyzwyczailiśmy i przestaliśmy na to zwracać uwagę. 

Drugą wadą obudowy jest mała odporność na zarysowania. Telefon nie był eksploatowany w jakiś extra ciężkich warunkach. W redakcji leżał na biurku (najczęściej na jakiś papierach), w domu na kanapie. W kurtce noszony był w oddzielnej kieszeni i nie miał kontaktu z drobnymi czy kluczami. Mimo to jednak po tych ponad trzech miesiącach okazało się, że obudowa pełna jest drobny rys. Takie zmarszczki sprawiają wrażenie, jakby smartfon był w rzeczywistości starszy niż jest. Na szczęście takich rys nie zauważyliśmy na wyświetlaczu.

W czasie długiego testu nie przyzwyczailiśmy się tylko do jednego rozwiązania zastosowanego w Xperii X Compact. Otóż klawisz regulujący głośność umieszczony jest na prawej bocznej ściance obudowy, ale nisko. Wyżej znajduje się włącznik. W rezultacie bardzo często, gdy chcieliśmy zablokować wyświetlacz, to ściszaliśmy dzwonek, a gdy chcieliśmy podkręcić głośność to przenosiliśmy urządzenie w stan czuwania…

Akumulator

Nieustanną zagadką była bateria. Ma ona pojemność 2700 mAh. Na smartfon z niewielkim wyświetlaczem wydaje się to dużo. Jednak intensywnie używany telefon dopominał się o doładowanie już po 4-5 godzinach. To kiepski wynik, ponieważ nie pozwala na przykład na swobodne korzystanie z GPS-a na dłuższej wycieczce rowerowej. I posługując się dalej tą kategorią – jest to pierwszy smartfon w redakcji, który wyłącza się przed ukończeniem wycieczki. 

Ładowanie

Swój telefon Sony zostaw śmiało do ładowania na całą noc!
Z drugiej strony mało używana Xperia X Compact (wykorzystywana tylko do sporadycznych rozmów i odbierania wiadomości) może być doładowywana nawet to trzy dni. Przy bardziej intensywnym, ale nie ekstremalnym korzystaniu z telefonu, wystarczy doładowywanie raz na dobę. 

Jak twierdzi producent – telefon uczy się zwyczajów swojego właściciela i w zależności od nich dobiera sposób ładowania. Ma to znacznie wpływać na oszczędności w gospodarce energią w ciągu dnia i w rezultacie powodować dłuższy czas pracy.

Co ciekawe w polskich mediach ostatnio pojawiło się wiele tekstów mówiących o tym, że ładowanie telefonów w nocy grozi pożarem, zagraża życiu i zdrowiu obywateli. Tymczasem Sony, jako przykład ładowania Xperii X Compact, podaje właśnie zostawienie urządzenia podłączonego do ładowarki na czas snu. Inteligentne ładowanie polega między innymi na tym, że bateria niemal przez całą noc pozostaje doładowana do poziomu 90 proc. Dopiero tuż przed pobudką karmiona jest do pełna. Testowany przez nas w czasie ładowania w ogóle się nie nagrzewał.

Wniosek z tego jest oczywisty. Swój telefon Sony zostaw śmiało do ładowania na całą noc!

Ten model smartfonu ma symetryczne gniazdo USB. Ładowarka składa się z części umieszczanej w kontakcie i nie zintegrowanego kabla. Kabel ten jest jednak krótki (dokładnie ma jeden metr), a to utrudnia korzystanie z telefonu gdy musi się od ładować. Kabel dostarczany przez konkurencję ma 1,5 m i ta różnica pozwala na znacznie bardziej komfortowe korzystanie z ładującego się smartfonu. W samochodzie również. 

Drogi Producencie! W następnych modelach dołóż kilka centymetrów kabelka, by nasze życie stało się wygodniejsze!

Sony wyposażył Xperię X Compact w procesor Snapdragon 650 i 3 GB pamięci RAM. Właściwie pozwala to na pracę i zabawę przy kilku otwartych aplikacjach. Z tym, co nas czasem irytowało, te wymagające najwięcej pamięci często były przez telefon wyłączane w najmniej oczekiwanych momentach.


Aparat fotograficzny

Przez cały okres testów nie potrafiliśmy polubić aparatu fotograficznego Xperii X Compact.

Teoria, w przypadku tego modelu, brzmi niemal idealnie. Matryca o rozdzielczości 23 mln pikseli, dedykowany przycisk na bocznej ściance, który w ułamku sekundy pozwala przejść w tryb aparatu fotograficznego, laserowy autofocus…. Ale mimo wszystko w większości zdjęcia zrobione tym urządzeniem zawiodły nasze oczekiwania. Przyzwoicie jeszcze prezentują się te wykonane w pełnym świetle. Ale gdy tylko zaczyna brakować słońca (np. w lesie), to wyraźnie szwankuje ostrość. Więcej o tym zobaczycie i przeczytacie w naszej Galerii. 

Xperia X Compact jest więc typowym przykładem na to, że nie należy wielkiej roli przywiązywać do rozdzielczości matrycy. W tym przypadku spełniłoby się powiedzenie „czasem lepiej mniej, ale lepiej”. Sądzić możemy, że mniejsza matryca o wiele lepiej spełniłaby swoją rolę. Do takich poglądów upoważnia nas również stwierdzenie, że zmniejszenie wielkości zdjęcia z 23 do 8 mln pikseli zrobiło im bardzo dobrze. 

W niewygodnym miejscu umieszczono też obiektyw głównego aparatu. Znajduje się on na tylnej ściance w lewym górnym narożniku. Niestety – bardzo blisko krawędzi. Efekt jest taki, że telefon trzeba specyficznie trzymać, tak by palce nie zasłaniały szkła. To utrudnia prawidłowe robienie zdjęć – gdy uchwyt jest niepewny łatwo o poruszenie aparatem. 

Szkoda, że doświadczenia z działu fotograficznego Sony nie są tak efektywnie wykorzystane w przypadku aparatu fotograficznego jak w wypadku telewizorów. 

Sony Xperia X Compact w pierwszych dniach marca 2017 roku kosztował w sklepach internetowych nieco powyżej 1600 zł. To o kilkaset złotych mniej niż tuż po premierze. Mimo wszystko jednak, biorąc pod uwagę jego niedoskonałości, trudno uznać tę cenę za atrakcyjną… 

 

Sonda

Czy rozpoczęcie sprzedaży smartfonów Xiaomi w Polsce spowoduje:

Obniżenie ceny innych telefonów. - 28%
Nic nie zmieni... - 32%
Nie kupię chińskiego badziewia! - 20%
Co to jest Xiaomi? - 20%
The voting for this poll has ended

Obserwuj nas

 
Partner serwisu
baner_175x250
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja