jaka-komorka.pl

Reklama
-

Cz29072021

Aktualizacja:23.05.2017, 17:56

Back Jesteś tutaj: Porady Jak to zrobić? Aplikacje i systemy

Antyradar w komórce - to nie mit. To konieczność!

Prasa donosi, że w ostatnim czasie znacznie wzrosło zainteresowanie cb radio. Sprzedaż tych urządzeń wzrosła nawet o 30 proc. Ma to oczywiście związek z błyskawicznym mnożeniem się radarów, fotoradarów i kontroli policyjnych. Nie potrzeba jednak kupować dodatkowych urządzeń jeśli mamy dobry telefon.

Mając smartfona mamy całkiem niezły, a do tego w zupełności legalny, antyradar. Wystarczy tylko zainstalować sobie odpowiednią aplikację. Dzięki niej w wojnie państwa z kierowcami możemy wyjść obronną ręką i zaoszczędzić kilkaset złotych.

Do najpopularniejszych aplikacji ostrzegających nas przed kontrolą policyjną i fotoradarem należą: NaviExpert, Yanosik i SpeedAlarm. Każda z nich działa na innej zasadzie, choć wspólną cechą jest wykorzystanie CB kiedy to jedni kierowcy ostrzegają innych o czychających na drodze pułapkach. Kazda aplikacja ma więc swoje dobre i złe strony.

W pełni z możliwości ochrony przed mandatem skorzystają tylko ci kierowcy, któzy mają smartfony i korzystają z transmisji danych.


Najbardziej znaną i jednocześnie najstarszą jest NaviExpert. Głównym zadaniem jej jest nawigacja z punktu do punktu.

By korzystać z aktualnych map do telefonu nie trzeba zapisywać wielkich plików w  telefonie. Dostęp do map mamy w systemie on-line - odpowiednie dla zadeklarowanej trasy odcinki mapy są ściągane na bieżąco z serwerów należących do właściciela aplikacji.

Ten system ma więc łatwą możliwość komunikacji nie tylko serwera z kierowcom, ale i odwrotnie. Dlatego też kierowcy korzystający z NaviExperta otrzymują informację o punktach, gdzie stoją fotoradary, ale również o miejscach, w których stoją patrole policyjne z radarami. Te ostatnie zgłaszane są przez innych użytkowników drogi, którzy na bieżąco mogą informować serwer o miejscach pobytu "misów z suszarkami" - ten na bieżąco powie o tym innym swoim klientom.

Dokładność ostrzeżeń zależy od liczby kierowców korzystających z NaviExperta. Znacznie lepsza dokładność będzie na ruchliwych drogach krajowych. Mniejsza na mniej obciążonych drogach lokalnych. Często się zdarza, że otrzymujemy informacje o kontroli tam gdzie jej nie ma.

Ponieważ NaviExpert jest aktualizowany na bieżąco przez 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu, więc dysponuje świeżą bazą danych. Ponieważ w trakcie jazdy jesteśmy na bieżąco informowani o sytuacji na drodze, łatwiej nam uniknąć przyłapania i zapłacenia mandatu.

NaviExpert jest aplikacją płatną. Wydatek 99 zł na roczną licencję nie wydaje się jednak duży wobec wizji kilkusetzłotowych mandatów.


Drugą płatną aplikacją jest SpeedAlarm - w sklepie Google znajdziemy ją pod nazwą CB Radio. Twórcy tej aplikacji nie kryją, że jednym z podstawowych celów programu jest informowanie kierowców o miejscach w których są możemy być przyłapani na przekraczaniu prędkości oraz o miejscach wypadków i innych niebezpieczeństwach. Spełnia więc rolę antyradaru.

I to spełnia bardzo dobrze. To wszystko dzięki temu, że kierowcy każdego dnia sami weryfikują podawane przez aplikacje informacje. Ponieważ w styczniu 2013 roku liczba użytkowników programu przekroczyła 250 tys można być niemal pewnym, że odpowiednie ostrzeżenie otrzymamy na czas.

W czasie testów SpeedAlarm przejechaliśmy blisko 700 km. Nie zauważyliśmy radaru, przed którym nie zostaliśmy ostrzeżeni. Czasami jednak zdarzało się odwrotnie i otrzymaliśmy informacje o zbliżaniu się do fotoradaru, którego nie było. Na czas zostaliśmy ostrzeżeni przed kontrolą funkcjonariuszy - takie przypadki też kierowcy on-line mogą zgłaszać systemowi, który informuje o tym innych użytkowników dróg. Podobnie jak o wypadkach czy niebezpiecznych miejscach.

Korzystanie z aplikacji jest darmowe do 90 dni jej użytkowania. Potem w pełni dostępna jest funkcjonalność maksymalnie przez dwie godziny dziennie (zależy od tego, czy zapraszamy znajomych). Kto więcej jeździ ten może wykupić sobie abonament, który kosztuje 39 zł rocznie.

SpeedAlarm dostępny jest dla telefonów ze wszystkimi systemami operacyjnymi.


Podobną rolę spełnia aplikacja Yanosik. Ostrzega ona przez zbliżaniem się fotoradarów lub informuje o kontroli nie tylko policji ale również inspekcji drogowej i obecności w okolicy nieoznakowanych radiowozów.

Yanosik pełni też rolę nawigacyjną, ale ta akurat najmniej nam przypadła do gustu. Szczególnie dlatego, że grafika przypomina mapy sprzed ładnych kilku lat. Zaletą jest też to, że przy wyznaczeniu drogi nawigacja postara się dla nas wybrać jak najmniej zakorkowaną drogę, gdyż korzysta z informacji o natężeniu ruchu.

Na bieżąco z aplikacji korzysta około 30 tys kierowców w jednym czasie. Jest to na tyle liczna grupa, że prawdopodobieństwo zaskoczenia nas przez misia z suszarką wybiegającego zza krzaka jest niewielkie. Pamiętać jednak trzeba o tym, by samemu również aktywnie brać udział w informowaniu innych o niespodziankach jakie mogą na nich czekać.

Korzystanie z Yanosika jest bezpłatne. Płatne jest tylko, podobnie jak w przypadku innych wymienionych tu programów korzystanie z połączenia internetowego.

Operatorzy jednak oferują pakiety transmisji danych,  które dostępne są już po kilka złotych. W wypadku korzystania  z NaviExperta, SpeedAlarmu czy Yanosika transfer danych nie jest duży, więc przyjąć spokojnie możemy, że na potrzeby naszych antyradarów w telefonie wystarczą niewielki i najtańsze pakiety internetowe.

Yanosik dostępny jest dla telefonów z systemem operacyjnym iOS, Android i Windows Phone.

 

Sonda

Czy rozpoczęcie sprzedaży smartfonów Xiaomi w Polsce spowoduje:

Obniżenie ceny innych telefonów. - 28%
Nic nie zmieni... - 32%
Nie kupię chińskiego badziewia! - 20%
Co to jest Xiaomi? - 20%
The voting for this poll has ended

Obserwuj nas

 
Partner serwisu
baner_175x250
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja
Autopromocja